Reportaż - Naszym zdaniem

Weekend w Oslo? Świetna opcja!

2010-07-26 14:57:29

 Stolica Norwegii to kapitalna opcja na spędzenie weekendu pełnego turystycznych atrakcji. Na dłuższe wakacje w malowniczym otoczeniu jako studenci możemy już jednak wydać mnóstwo pieniędzy!

Oslo kojarzy się z pięknym i inspirującym pejzażem fiordów, niezwykłymi budowlami oraz portowymi plenerami, które znakomicie wypadają na fotografiach. Wszystko to w towarzystwie leniwie płynącego czasu oraz bardzo uprzejmych i życzliwych mieszkańców miasta. Stolica Norwegii jest przy tym europejską metropolią pełną gębą - z doskonale rozwiniętą siecią komunikacyjną, lokalami, w których bawią się setki młodych ludzi, przewijającymi się wszędzie obcokrajowcami oraz niestety, wszechobecną drożyzną. Norwegia to przecież jeden z najbogatszych krajów na świecie, ale i zarazem jeden z najdroższych. Za zakupy obejmujące chleb i wodę mineralną zapłacimy 25 zł, a za bilet autobusowy do miejscowości oddalonej o 100 km - 95 zł. Mimo to, jeśli będziecie mieli okazję wybrać się do Oslo, nie wahajcie się ani chwili!

Swoją wycieczkę można rozpocząć już od dworca kolejowego Sentralstasjon. Na samym początku odwiedzimy bowiem miejsce, które jak mało które przypomina Polskę. Im bardziej w głąb miasta, tym będziemy coraz bardziej zdumieni specyficznym miejsko-wiejskim klimatem (Oslo jest mniejsze od Wrocławia, żyje w nim nieco ponad 600 tys. ludzi - dojście z jednego do drugiego kluczowego punktu w centrum nie zajmuje więcej niż 15 minut piechotą). Nieopodal mamy już spektakularny budynek opery i baletu, który dosłownie zapiera dech w piersiach. Rzadko kiedy można spotkać się z tak pomysłowym rozwiązaniem architektonicznym - opera w Oslo przypomina wyłaniający się z morza lodowiec. Po marmurowym dachu można się wspiąć na sam szczyt, z którego roztacza się widok na panoramę miasta.

Centralnym punktem miasta jest położony wewnątrz parku Slottet - Pałac Królewski, obecna siedziba monarchy króla Haralda V. Sam budynek nie robi oszałamiającego wrażenia - postawiony w klasycystycznej estetyce zawsze jednak cieszy się sporym zainteresowaniem turystów, którzy chętnie robią sobie pamiątkowe zdjęcia pod oknami pałacu, wraz z wartownikami Gwardii Królewskiej, czy też pod pomnikiem króla Karola III Jana. Kierując się Karl Johans gate natrafiamy m.in. budynek parlamentu Norwegii - Storting oraz tamtejszą katedrę. Kolejnym ważnym punktem każdej wizyty powinna być jednak bez wątpienia Galeria Narodowa (Nasjonalgalleriet), zawierającej najbogatsze zbiory sztuki norweskiej, w tym obrazy Edvarda Muncha i jego słynny "Krzyk". Poza tym znajdziemy tam pojedyncze egzemplarze dzieł Picassa, Modiglianiego, van Gogha czy Rodina.

Stamtąd już droga prosta do ratusza w Oslo (Rådhus), który wśród mieszkańców nie cieszy się opinią najpiękniejszego. Norwegowie muszą być w takim razie wyjątkowo skromni, bo surowy z zewnątrz ratusz potrafi w środku zachwycić nie tylko elegancją, ale i rozmachem. W dodatku podczas jego odwiedzin można zaobserwować typową cechę Norwegów - wolność i szacunek wobec drugiego człowieka. W ilu publicznych instytucjach da się usiąść na zabytkowych meblach, korzystać z rekwizytów wykorzystywanych przez miejskich urzędników bez narażenia na interwencję ochrony? W Norwegii obywateli nie ogranicza się przepisami, tylko traktuje jak istoty myślące - to nastawienie przyniosło wyjątkowo pozytywne skutki. Ratusz to jednak tylko preludium do bodaj najbardziej urokliwego zakątka Oslo - nabrzeża portowego Aker Brygge, które znajduje się tuż za budynkiem.

 Było to kiedyś miejsce, w którym znajdowały się jedynie rybackie doki - dziś wybudowano tam ekskluzywną dzielnicę pełną pasaży handlowych, restauracji oraz kawiarni. Samo Aker Brygge potrafi urzec każdego - przy dobrej pogodzie spotkamy tam tłumy wypoczywających ludzi zachwyconych pięknem morskiego krajobrazu i zacumowanych łodzi oraz jachtów. To właśnie tam rozpoczynają się rejsy po fiordach oraz wyprawy na półwysep Bygdøy, gdzie znajdują się Muzeum Łodzi Wikingów oraz Muzeum Kon-Tiki, które powinny być obowiązkowym punktem zwłaszcza dla miłośników historii.

Obok nabrzeża i ratusza położona jest twierdza Akershus - średniowieczny zabytek zbudowany w XIII wieku. Przez wieki służyła kolejnym władcom norweskim jako niemożliwa do zdobycia forteca. Wyjaśnia to nawet szybki rzut oka - potężne fortyfikacje potrafią budzić respekt, są też zarazem znakomitym punktem widokowym. Z murów Akershus można dojrzeć nawet odległą o 8 km od centrum Oslo skocznię Holmenkollen. Dziś w obrębie twierdzy mieszczą się różnego rodzaju muzea, głównie o charakterze militarnym (m.in. Muzeum Norweskiego Ruchu Oporu podczas II wojny światowej).

Niezwykle ciekawym miejsce jest usytuowany na północy miasta Park Vigelanda - jedna z największych atrakcji Oslo, gdzie zastosowano nowatorskie rozwiązanie wypoczynku na łonie natury pośród ekwilibrystycznych dzieł rzeźbiarza Gustava Vigelanda. Artysta ten urzeczywistnił w granicie i brązie swoje oniryczne wizje przedstawiające zazwyczaj nagich ludzi w dziwacznych pozach. Mimo to efekt w żadnym wypadku nie jest wulgarny, lecz ujmujący swoją niecodziennością.

Przeświadczenie, że znajdujemy się w odrobinę innym świecie, wzmaga się, widząc na ulicach Oslo przypadkowych przechodniów. Ilość emigrantów wśród nich może być dla niektórych szokująca, ale jest wytłumaczalna. Norwegia swego czasu bardzo chętnie przyjmowała azylantów z krajów ogarniętych wojną jak Somalia i Sri Lanka, których umieszczała przeważnie w jednej dzielnicy - Grønland. Przebywając tam, możemy się poczuć niemal jak w jakiejś arabskim mieście - co chwila dobiegają nas odgłosy targowania się, dookoła chodzą kobiety w burkach. Stosunkowo duża liczba obcokrajowców powoli jednak przestaje się podobać samym Norwegom - dostają oni nieopodatkowany zasiłek, podczas gdy reszta obywateli oddaje fiskusowi niemal połowę dochodów. Dodatkowo tworzy się tam swoiste błędne koło - bardzo ciężko jest dostać w Oslo pracę bez języka norweskiego, którego siłą rzeczy emigranci najczęściej nie znają (nawet jeśli już są wykształceni w ojczyźnie, nie jest łatwiej - doktor matematyki na stanowisku kierowcy autobusu nie należy tam do rzadkości). Stąd dochodzą do wniosku, że nie opłaca się pracować, bo mają więcej pieniędzy na czysto, a Norwegowie denerwują się, że obcokrajowcy nie pracują, a i tak inkasują gotówkę. Jak widzimy, podłoże do konfliktów istnieje, ale na pewno szybko do nich nie dojdzie, dopóki złoża ropy i gazu pozwalają żyć 5 mln Norwegów w wystarczającym dobrobycie.

Jak dojechać? Najlepszą opcją wydaje się być zarezerwowanie biletów za pomocą tanich linii lotniczych z odpowiednim wyprzedzeniem - linie Norwegian obsługują z Warszawy za rozsądne pieniądze niemal wszystkie większe norweskie miasta, a połączenie do Oslo/Rygge i Oslo/Sandefjord należą do najtańszych w Ryanair i Wizz Air. Przy szczęściu podróż wyniesie mniej niż 100 zł. Ważne, aby przy lądowaniu w lotniskach oddalonych od Oslo o kilkadziesiąt kilometrów próbować złapać stopa - warto skorzystać z tego, że Norwegowie są bardzo uczynni, bo koszty komunikacji międzymiastowej to po prostu przesada.
Jedzenie Koniecznie wziąć ze sobą. Nawet ceny w fast foodach są wyśrubowane do granic możliwości i tylko za niektóre produkty obowiązuje w miarę przyzwoita cena. Pamiętajmy, że przelicznik walutowy to ok. 1 NOK = 0,5 zł.
Nocleg O ile nie macie jakiegoś znajomego, który przenocuje was za darmo, szukanie tanich hosteli to istna mordęga. W każdym razie trzeba być przygotowanym na wydatek rzędu kilkuset koron.
Zniżki Warto również rozważyć kupno karty Oslo Pass (kosztuje ok.110 zł), która gwarantuje na 24h: bezpłatną komunikację miejską, wstęp do wszystkich muzeów miejskich, zniżki w lokalach gastronomicznych i hotelach.

Jerzy Ślusarski
(jerzy.slusarski@dlastudenta.pl)

Słowa kluczowe: wakacje w norwegii weekend w oslo norwegia oslo tanio turystyka fiordy munch krzyk pałac królewski
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • niekoniecznie najdrozsze miasto swiata [0]
    zaba
    2010-07-26 19:45:24
    mimo zatrważających cen, Oslo przyciąga rocznie miliony turystów. główny powód? malownicze fiordy(!) i niemal na każdym kroku muzeum, do którego grzech nie zajrzeć ;) sposób na przetrwanie z nieco skromniejszym budżetem: jedzenie - dobre, bo polskie; couch-surfing lub przy odrobinie szczęścia "odkopane" znajomości oraz parasol - ten zabrać koniecznie, bo lubi tu popadać.
Zobacz także
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali

Odważna i ambitna próba obalenia mitu Polski Niewinnej czy upiorne pomówienie wszystkich Polaków?

Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują
Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują

"Nigdy nie widziałem kraju, który zawierałby w sobie tyle kontrastów. Przepych, piękno i nieskazitelność z jednej strony, z drugiej bardzo łatwo przeradza się w straszną biedę i syf.".

Zdjęcie ślubne z Auschwitz
Zdjęcie ślubne z Auschwitz

„Moja kochana, kochana Margo, tulę Cię namiętnie do siebie i życzę Ci na święta wszystkiego najlepszego. Na zawsze Twój R. Co porabia mój mały uparciuch. Pisz mi dużo o nim. Moc ucałowań dla Was obojga!”.

Polecamy
Ostatnio dodane
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali

Odważna i ambitna próba obalenia mitu Polski Niewinnej czy upiorne pomówienie wszystkich Polaków?

Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują
Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują

"Nigdy nie widziałem kraju, który zawierałby w sobie tyle kontrastów. Przepych, piękno i nieskazitelność z jednej strony, z drugiej bardzo łatwo przeradza się w straszną biedę i syf.".