Rentgen umysłu - Myśli nieuczesane

W poszukiwaniu straconego szczęścia

2006-02-07 00:00:00
fot. D.Lenartowicz

Prawdopodobnie każdy chciałby powiedzieć o sobie: „I’m happy”. Przy każdej okazji życzymy sobie „szczęścia po prostu”, a i tak ono jest wiecznie poza naszym zasięgiem.

Ten dar losu traktujemy jak wielką wygrana na loterii, która zdarza się tylko wybranym. Czy więc szczęście jest - jakby to powiedzieć - kwestią szczęścia? A może jednak można się go nauczyć? Czemu nie, skoro nauczyliśmy się przezwyciężać fobie, uzyskiwać większą pewność siebie. Dlaczego nie mielibyśmy nauczyć się jeszcze tego?

 Zatroskani, zabiegani, przekonujemy wszystkich i samych siebie, że bylibyśmy szczęśliwi gdyby…Większość studentów pytana o to, co mogłoby ich uszczęśliwić odpowiada - zastrzyk gotówki!

Kiedy mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, z pewnością ma się na myśli pieniądze innych.

Pocieszne stwierdzenie, że mamona szczęścia nie daje, nie odpowiada realiom. Przekonują o tym badania European Quality of Life, których podstawowe wyniki zostały opublikowane w Polityce (nr 29/2005).

W każdym kraju, największym poczuciem szczęścia charakteryzują się ludzie o najwyższych dochodach i wraz z ich spadkiem ta pozytywna ocena maleje. Najwyższymi wskaźnikami szczęścia odznaczają się: Dania, Finlandia, Irlandia, Luksemburg, Szwecja. Zdecydowanie najniższe poczucie bycia szczęśliwymi mieli mieszkańcy Bułgarii.

Wynika stąd wniosek praktyczny - nie dajmy się zwieść modnym teoriom, wskazującym na dominacje materialistycznych wartości. Wszystko należy robić z głową, gdyż często jest tak, że gubią nas ambicje, dalekosiężne plany, stawianie sobie zbyt wielu celów naraz. Oczywiście, w związku z tym, zwykle odnosimy sukces finansowy. Ale cóż z tego, skoro nagle okazuje się, ze nie mamy obok siebie nikogo bliskiego.

Naprawdę możemy przegapić coś ważnego, co właśnie teraz dzieje się obok nas, jeśli poświęcamy cały swój czas wyłącznie na myślenie o przyszłości i twierdzeniu ze szczęście osiągniemy dopiero kiedyś tam (gdy już znajdziemy lepsza pracę, samochód).

„Naucz się czytać twarze wokół siebie, otwórz się na pozytywne nastroje wszystkich, których spotykasz, nie daj im odejść od siebie” - Bertrand Russell

Czerp energię od optymistów. Ludzie otwarci na pozytywne aspekty życia łatwiej mobilizują się do działania, chętniej przyjmują wyzwania, bo wiedzą, że im się powiedzie. Czy rzeczywiście optymizm ma tak duże znaczenie? Pewien psycholog przeprowadził eksperyment na szczurach. Zamknął je w klatce i raził prądem. Osobniki nie mające wcześniej złych doświadczeń, zachowywały optymistyczna wiarę w możliwość ucieczki, potrafiły przetrwać, bo szybko znajdowały ukrytą w podłodze drogę ewakuacyjną. Jednak szczury, którym uprzednio przez wiele tygodni odcinano drogę wyjścia, nawet porażone prądem rezygnowały z próby ucieczki. Poddawały się, bo straciły wiarę. (Newsweek nr 33/2002). Wniosek - osoby ponure i nieszczęśliwie żyjące, to gatunek skazany na wymieranie! Dlatego jeśli sam nie zaliczasz się do ludzi pozytywnie myślących, trzymaj się jak najbliżej nich. Podobno kto z kim przestaje, takim się staje!

Zresztą wolimy unikać kontaktu z nieszczęściem innych. Nie chcemy mieszkać w sąsiedztwie rodzin biednych, nie zgadzamy się na budowę schronisk dla bezdomnych, ośrodków Monaru, czy domów opieki społecznej. Wychodzi na to, że aby stać się bardziej szczęśliwym, należałoby przeprowadzić się do zamożniejszego kraju. W takim razie kierunek - Dania!

„Radość życia zawdzięczamy malejącemu zainteresowaniu samym sobą” - Bertrand Russell

Wszyscy filozofowie i psycholodzy zgodnie twierdzą, że ludzie traktujący siebie poważniej niż otoczenie, bardzo szybko znajdują się na marginesie każdego środowiska, a samotność nie pomaga w poszukiwaniach radości życia. Często wyrzucamy sobie, jakie błędy popełniliśmy, że nie wyrabiamy z ustaloną przez nas samych dzienną normą. Czy to medytowanie w jakiś sposób nam pomaga? Czy za kilka dni ponownie nie zgubimy się gdzieś w chaosie otaczającej nas przestrzeni? Czy w pogoni za czymś (często dokładnie nie wiedząc za czym) nie popełnimy po raz kolejny gafy? Nauczmy się dystansu do samego siebie, zarówno do swoich słabości, jak i zalet.

Okazuj zainteresowanie światem, a świat zainteresuje się Tobą

Spróbuj kiedyś przez dłuższy czas popatrzeć na obskurny sedes w toalecie kolejowego pociągu relacji Wrocław - Lublin. Poszukaj czegoś, co jest w tym przedmiocie pięknego, indywidualnego. Patrz na ten przedmiot tak długo, aż na twojej twarzy pojawi się uśmiech!
Wyluzuj, nie zawsze skupiaj swoje myśli na rzeczach tzw. wielkich.

Przestań się ścigać

Stawiamy sobie zbyt wiele celów, często zupełnie poza naszym zasięgiem. Mozolnie wspinamy się po szczeblach kariery. Obserwujemy odnoszące sukcesy modelki, aktorki i ludzi biznesu. W porównaniu z nimi, nasze życie wydaje się bezbarwne i nieciekawe, a szczęście jest nieosiągalne.
Gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz - nigdy nie porównuj. Wyłuskuj to, co najlepsze, a nie to, co najgorsze. Karm swoje emocje tym, co daje ci radość.

Czy wierzysz w nieodwracalnośc losu?

Przedsiębiorca Henry Ford tłumaczył jednemu ze swoich robotników: „Jesteś biedny i nieszczęśliwy nie dlatego, że Bóg tak chciał, ale dlatego, że twój ojciec wpoił ci, że tak musi być”

Od dziecka większość z nas bombardowano zewsząd negatywnymi sugestiami. Nie umiejąc się przed nimi bronić, zaczęliśmy brać je za prawdę. Z pewnością nieraz słyszałeś takie zdania: „Nie dasz rady”, „Z ciebie nic nie będzie”, „ Świat schodzi na psy”. Gdy jako dorosły zaniedbasz odrabianie poprzez autosugestię szkód psychicznych, poczynionych w przeszłości, twoje pesymistyczne nawyki myślowe najprawdopodobniej sprowokują u ciebie zachowanie, które z konieczności prowadzić będzie do osobistych i zawodowych rozczarowań.

Kolekcjonuj piękne chwile

Spróbuj odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: kiedy ostatnio czułeś się spełniony, radosny i jak nigdy pozytywnie nastawiony do życia? Takich chwil nie możesz sobie przypomnieć?
W takim razie raz w tygodniu spisuj szczęśliwe momenty, wymieniaj w dzienniku tylko dobre rzeczy, początkowo nie będzie ich wiele, a potem będziemy się nimi delektować. Zresztą, to, co sprawia nam przyjemność, możemy mnożyć, prowokować, organizować!

Nie narzekaj

Narodową cecha Polaków jest skłonność do malkontenctwa, narzekania i nieufności wobec innych. Nie są to predyspozycje do cieszenia się życiem. Wręcz odwrotnie. Najśmieszniejsze jest narzekanie studentów na ogrom materiału, który muszą przyswoić. Ale tak naprawdę sami wybrali sobie kierunek studiów, na którym są, liczyli się z tym, że będzie trzeba się uczyć!
Spróbuj nie narzekać przez 21 dni, a okaże się, że z niektórymi ludźmi nie będziesz miał o czym rozmawiać.

Naucz się śmiać!!

Gdy przyjaciele radzą, żebyśmy zaczęli dostrzegać jasne strony życia, mówimy „Nie potrafię, ja od urodzenia jestem pesymistką” I często jest to zgodne z prawdą. Ponad 50% zdolności do zdobywania i odczuwania szczęścia dostajemy w genach. Jednak zostaje jeszcze 50%, które możesz nadrobić pracując nad sobą. Aby poprawić sobie samopoczucie wystarczy….uśmiechać się! Uśmiech pełni doniosłą rolę w kontaktach międzyludzkich. Jeśli uśmiechniesz się do ludzi, oni uśmiechną się do Ciebie. Poczujesz się zdecydowanie lepiej.

Bycie szczęśliwym to jedno z największych wyzwań i wymaga pewnych umiejętności: samodyscypliny, determinacji i wytrwałości. Szczęście należy zauważyć - uświadomić sobie, że poczucie szczęścia to świadoma decyzja. Trzeba chcieć je osiągnąć - postanowić być szczęśliwą osobą, uwierzyć, że zmiana jest możliwa, oraz „wiedzieć jak” do tego dojść. Warto sięgnąć do podręczników: „Co możesz zmienić, a czego nie możesz”  Martina E.P. Seligmana, „Powiedz życiu tak” Ewy Foley, czy „Sukces! Trzeba tylko chcieć” Napoleona Willa. Trzeba „ćwiczyć”, wykorzystując na przykład techniki zawarte w „Potędze podświadomości” Joseph’a Murphy’ego.

Każdy z nas jest szczęściarzem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Jak mówi Gabriel Marquez w „Liście Pożegnalnym”: „Wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę”. 

Postaw na szczęście!

Martyna Fyda
martyna.fyda@dlastudenta.pl

Bibliografia:
Murphy J. (2000) Potęga podświadomości, Świat książki, Warszawa
Wróblewski T. (2002) Szczęście. Instrukcja obsługi. Newsweek nr 33 (str. 62-69)
Romański H., Ostrowska A. (2005) Najlepiej byc Duńczykiem, Polityka nr 29 (str.70-71)

Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast

W naszym pokoleniu liczba ludzi bezmyślnych, ślepo przyjmujących punkt widzenia innych bez jakiejkolwiek własnej refleksji jest po prostu przerażająca.

Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.

Brak zdjęcia
Więźniowie DNA?

Każdy chciałby wierzyć, że wszystko zależy od niego samego i że może zmieniać własne życie, kiedy tylko tego zapragnie. Myśl o tym, że coś, na co nie mamy wpływu, steruje naszym działaniem, jest co najmniej niewygodna. Nikt nie chce wierzyć w przeznaczenie (no może poza takim ujęciem, że gdzieś kiedyś spotkamy swoją drugą połówkę pomarańczy), bo takie myślenie ogranicza. Po co się starać, skoro i tak będzie co ma być? Ale nie o przeznaczeniu będzie ten tekst.

Polecamy
Ostatnio dodane
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast

W naszym pokoleniu liczba ludzi bezmyślnych, ślepo przyjmujących punkt widzenia innych bez jakiejkolwiek własnej refleksji jest po prostu przerażająca.

Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.