My, społeczeństwo - Naszym zdaniem

„Spieprzaj dziadu”! Kto wie...?

2006-01-12 00:00:00
fot. D. Lenartowicz

Mój tata w dniu moich kolejnych urodzin powtarza „Ale ty już jesteś stara”. Podobno im człowiek starszy, tym mądrzejszy. Ta prawda (o ile w ogóle jest prawdą) mnie chyba nie dotyczy, bo im jestem starsza tym bardziej czuję, że jestem głupsza i że kompletnie nie rozumiem tego, co się wokół mnie dzieje.

Tak jak wtedy. Wrocław, zwykły zimowy dzień. Zmierzam na spotkanie w sprawie pracy. Spieszę się,  pewnie jak zwykle się spóźnię. Wsiadam do i tak już mocno zatłoczonego tramwaju. Po sekundach  brutalnych przepychanek, docieram do kasownika. Ktoś przy pomocy łokci wtłacza mnie pomiędzy skórzaną torebkę starszej pani, a ciężki papierosowy oddech jakiegoś młodzika. Przez najbliższe dwadzieścia minut będzie to mój ciasny, ale własny kąt. Myślę: udało się, na pewno dojadę na czas, co za szczęście! Ma skąpa radość nie trwała jednak długo.

Sekundy. Szum. Ogólne zamieszanie w przedniej części maszyny. Wielkie ręce łysego jegomościa uderzają w kabinę motorniczego- „Proszę się zatrzymać. Ten tu w rogu śmierdzi. Trzeba go wygonić. Nie wytrzymamy tego smrodu. Słyszy pan?”... Pisk. Stoimy. Myślę: „Tylko nie to!” Jedno leniwe spojrzenie motorniczego za siebie i znów ruszamy. Zapewne nie raz był świadkiem takiej sytuacji.

Wrocławska komunikacja zbiorowa. Pan z teczką pod krawatem, spieszący na intratne spotkanie (jeszcze nie dorobiwszy się własnego, czarnego Audi). Starsza, wyemancypowana pani z pieskiem, wystraszony student pierwszego roku fizyki, cieśla, złodziej, zdziwaczały profesor, ja i ON - facet z pierwszego planu, gwiazda, na którą skierowane są teraz oczy wszystkich. ON pan w średnim wieku o sympatycznym wyglądzie Świętego Mikołaja, nie pachnący bynajmniej wodą od GUCCI’ego, w  brudnej kurtce i z trzydniowym zarostem na twarzy. Załoga w komplecie. Świat rozmaitości. Wszyscy oni mają prawo korzystać z komunikacji zbiorowej.

Istotnie, być może mój bohater żebrze o 3 zł, by tuż za rogiem kupić alkohol wiśniowy w promocji za jedyne 2,5 zł, okłamuje żonę, bije dzieci, nie płaci podatków (bo niby z czego), dawno wymigał się od wojska. Tak jak mnie, nie starcza mu do pierwszego, jak większość z nas nie głosuje w wyborach.

Kto wie? Może po trosze jest każdym z nas? Być może jako mężczyzna mało zmywa i słabo u niego z gotowaniem gołąbków, lecz z bigosem już całkiem nieźle. Jako ojciec prasuje pociechom bluzeczki i choć nie skończył psychologii potrafi pocieszyć, wesprzeć, odrobić z synem matmę. Jako człowiek dokarmia ptaki, płaci czynsz, zapyta „czy wszystko w porządku?” widząc leżącego na ulicy. Może pracuje na giełdzie, jest szewcem, piekarzem, a jego ojciec prawnikiem?...Kto wie? Ostatniej nocy coś się w jego życiu nie poukładało. Rozsypał się domek z kart. Dużo wypił? Okradli go? Lub on kogoś. A teraz siedzi tu w kącie taki zziębnięty i śmierdzący. Z boku, nikomu się nie narzucając. A oni chcą go tak po prostu wyrzucić, jak gdyby ktoś dał im prawo decydować.

Nie solidaryzuję się z pijakami, ze śmierdzącymi bezdomnymi zalegającymi dworce również nie. Ani z bogatymi, odzianymi w markowe ciuchy, ludźmi z wyżyn. Bo „w każdej chwili powinniśmy być gotowi na niespodzianki pogody”. Solidaryzuję się z osobami, nie patrząc na to ile mają w portfelach i czy ostatniej nocy gdzieś zabalowały, nie patrząc na to jak wyglądają lecz jakimi są ludźmi i w końcu nie na to jacy są, lecz kim są.

Drażnią mnie wszelkie uogólnienia, stereotypy, schematy osób, przyklejanie ludziom etykietek,  uproszczone reguły myślenia polegające na formułowaniu sądów bez analizy większości informacji, na których sąd powinien się opierać. Jednocześnie doskonale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze mamy czas na to, by dokonywać skomplikowanej oceny sytuacji i osoby. A skoro go nie mamy to może nie warto wydawać bezpodstawnych sądów? Hmm? Byłoby to oczywiście bardzo trudne. Wymagałoby swego rodzaju przełamania ludzkiej natury, oderwania się od schematów, które każdy z nas mozolnie buduje przez całe życie, by później maksymalnie sobie ów żywot upraszczać. Zablokować w sobie funkcję dokonywania szybkich ocen (tzw. sądów migawkowych), których podstawą jest spostrzeganie kluczowych, zewnętrznych atrybutów ocenianej osoby? Szaleństwo? Być może. I być może warto do takiego szaleństwa się zbliżyć.

Bo oto okazuje się, że ten niepozorny pijaczek z trzydniowym zarostem wykłada chemię. Ta pracująca nocami kobieta lekkich obyczajów w minispódniczce ma dwójkę dzieci, świetnie radzących sobie w szkole dzięki pomocy mamy. Ta kobieta ukończyła niezłą uczelnię wyższą, ma magistra z ekonomii, ale w tym dziwnym kraju nie potrafi znaleźć dobrej pracy, by utrzymać swoje dzieci. Kto wie?

Czy nie zdarzyło się wam nigdy ocenić nikogo niesprawiedliwie? Pobieżnie? Posłużyć się stereotypem? Ja na przykład wielokrotnie zauważyłam u siebie tendencje do upraszczania, do chodzenia zwyczajnie na skróty w ocenianiu ludzi. Nie raz się zawiodłam. Pomyliłam. Samej przed sobą było mi głupio.

Ów pan w tramwaju - nie bójmy się tego słowa - cuchnący. Oprószony trzydniowym zarostem, uzurpujący sobie prawo do małej przestrzeni wrocławskiej komunikacji zbiorowej w tramwaju lini 9. Tak naprawdę człowiek ten mógł być każdym z nas. Rodzicem, fryzjerem, maklerem giełdowym, studentem, ojcem, który trzy doby nie widział mydła, by jego dzieci zjadły pajdę chleba. I mną i Tobą. Kto wie?

Tak mało jest sprawiedliwości i tak wiele szczęścia, że nie wyrzucono go z tramwaju. Za tydzień może się to zdarzyć. Za trzy dni to Ty, jeśli zechcesz, możesz stukać w kabinę motorniczego wołając - „wygonić go!!!” A jutro to Ty, jeśli tak zechce los, nieważne przez jaki splot przypadków, możesz mniej lub bardziej cuchnąć, być mniej lub bardziej pijanym lub mniej lub bardziej odstającym od reszty. Może trafisz na dzień, kiedy sprawiedliwość i równość pokaże swoją lepszą, hojniejszą twarz. A co jeśli tę gorsza, tę codzienną??? A może nie warto się nad tym zastanawiać? Co dzień rano przeglądać się dumnie w lustrze, kolekcjonować wspomnienia jak znaczki i po prostu zwyczajnie żyć?

Kto wie? Ty wiesz to na pewno!

Kornelia Lewandowska
kornelia.lewandowska@dlastudenta.pl

06.01.2006

Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • ehhhh [0]
    monca
    2011-05-16 14:30:37
    Bywało, że zatykałam nos czując czyjś nieznośny smród ale bywało też, że to ludzie wokoło musieli zatykać swoje nosy. Taka była moja droga. Wydaje się, że nie sposób wyzbyć się oceniania ale jeśli taki artykuł sprawi, że choć trzy osoby rozważą choć trzy możliwości zanim podejmą "jedynie słuszną" decyzję o tym by kogoś skądś wyrzucić- to tak właśnie zmienia się świat na lepsze Panie Kornelu. dziękuję. m.
  • masz fantazje [0]
    gosc
    2010-12-18 16:01:24
    sama traktujesz ludzi jak dno odbijasz sie na ich plecach na szczyt i jestes dumna jestes zaklamana..................uruni
Zobacz także
Zanieczyszczone powietrze nie mniej groźne niż papierosy[WIDEO]
Zanieczyszczone powietrze nie mniej groźne niż papierosy[WIDEO]

Pyły obecne w powietrzu są drugim po paleniu tytoniu czynnikiem, który powoduje występowanie chorób układu oddechowego.

Kontrowersyjny film straszy Hitlerem [WIDEO]
Kontrowersyjny film straszy Hitlerem [WIDEO]

Kontrowersyjny film sprawił, że temat nienawiści został w końcu nagłośniony.

Prasa o zdrowiu, kuchni i histori podbija polski rynek![WIDEO]
Prasa o zdrowiu, kuchni i histori podbija polski rynek![WIDEO]

Dużym zainteresowaniem czytelników cieszą się gazety o kuchni i gotowaniu.

Polecamy
Ostatnio dodane
Zanieczyszczone powietrze nie mniej groźne niż papierosy[WIDEO]
Zanieczyszczone powietrze nie mniej groźne niż papierosy[WIDEO]

Pyły obecne w powietrzu są drugim po paleniu tytoniu czynnikiem, który powoduje występowanie chorób układu oddechowego.

Kontrowersyjny film straszy Hitlerem [WIDEO]
Kontrowersyjny film straszy Hitlerem [WIDEO]

Kontrowersyjny film sprawił, że temat nienawiści został w końcu nagłośniony.