Reportaż - Naszym zdaniem

Niepokonany w Auschwitz

2010-06-09 08:51:12
Jednym z symboli zagłady Polaków w KL Auschwitz, których deportowano do tego obozu w latach 1940-1944 około 150 tysięcy,  jest  pierwszy transport polskich więźniów politycznych. Transport ten, przywieziony  z tarnowskiego więzienia w dniu 14 czerwca 1940 r., liczył 728 więźniów. Od czterech lat, decyzją Sejmu RP - 14 czerwca - obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.

Jednym z więźniów tego transportu był Tadeusz Pietrzykowski, który urodził się 8 kwietnia 1917 r. w Warszawie i w kronikach polskiego sportu zapisał się jako „Teddy”. Przedwojenny wicemistrz Polski i mistrz Warszawy w wadze koguciej  został ujęty w pobliżu granicy węgiersko-jugosłowiańskiej wiosną 1940 r., gdy przedzierał się do armii polskiej gen. Władysława Sikorskiego we Francji. Potem poprzez areszty żandarmerii węgierskiej i policji słowackiej trafił do więzienia gestapo w Muszynie, a następnie do podobnych więzień w Nowym Sączu i Tarnowie, skąd 14 czerwca 1940 r. został przewieziony do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 77.

W marcu 1941 r. stoczył pierwszą w historii tego obozu walkę pięściarską z udziałem więźniów. Pojedynki więzionych w KL Auschwitz polskich bokse-rów, jakkolwiek rozgrywane na rozkaz esesmanów, miały szczególny aspekt, którego istotę tak ujął w swojej wypowiedzi były więzień Tadeusz Sobolewski: „Kiedy stałem wokół ringu bokserskiego pod obozową kuchnią i słyszałem okrzyki Polaków – więźniów zagrzewających „Teddego” do walki, zrozumia-łem, że tu chodzi o coś więcej. Polak jest w ringu, Polak bije niemieckiego kry-minalistę, który wczoraj jeszcze bił i mordował naszych kolegów. Ta atmosfe-ra wokół ringu, ten klimat wśród wychudzonych i zabiedzonych polskich więźniów, to był bodziec dodający otuchy, że przecież jeszcze Polska nie zgi-nęła”.

W sumie popularny „Teddy” stoczył w obozie oświęcimskim prawie czterdzieści walk bokserskich, a niektórzy podają, że było ich nawet sześćdziesiąt. Prawie wszystkie z nich zdecydowanie wygrał.    

Dalszy bieg obozowych zdarzeń tak wspominał: „Przypadkowo spotkałem w Oświęcimiu kierownika obozu z Neuengamme, który przygotowywał trans-port więźniów do tego obozu. Znałem go sprzed wojny, ponieważ był sędzią bokserskim. Nazywał się Hans Lutkemeyer. Zgodził się w marcu 1943 r. na mój wyjazd do tego obozu, gdzie po przejściu kwarantanny rozpocząłem walki bokserskie. Pomagałem moim kolegom, ponieważ w Neuengamme Polacy byli bardzo prześladowani, a moje zwycięskie walki zyskały dla nas sympatię”.Zwycięzca wielu walk bokserskich stoczonych w KL Auschwitz i Neuengamme doczekał ostatecznie wolności w Bergen-Belsen, wyzwolony 14 kwietnia 1945 r. przez żołnierzy alianckich.

Wkrótce włożył mundur, wstępując do 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, gdzie zajmował się organizacją zajęć sportowych wśród polskich żołnierzy i gdzie w 1946 r. zdobył tytuł mistrza tej dywizji w wadze lekkiej. Ponadto występował na ringach niemieckich i belgijskich oraz francuskich, staczając w sumie siedemnaście walk, z których tylko dwie zremisował, a resztę rozstrzygnął na swoją korzyść.

Jesienią 1946 r. „Teddy” wrócił do Polski, a w następnym roku zeznawał jako świadek w procesie komendanta obozu oświęcimskiego Rudolfa Hõssa przed Najwyższym Trybunałem Narodowym w Warszawie.

Powoli żegnał się z ringiem, aby jako nauczyciel wychowania fizycznego i tre-ner bez reszty oddać się pracy z młodzieżą. Przyrzekł bowiem sobie kiedyś     w piekle hitlerowskich obozów koncentracyjnych, że jeżeli przeżyje ten kosz-mar, to całe swoje życie poświęci młodzieży, żeby nigdy nie była głodna, żeby była zdrowa i silna, żeby mogła uczyć się i uprawiać sport.

Tadeusz Pietrzykowski mieszkał w Bielsku-Białej, a jego mieszkanie przypo-minało małe muzeum, w którym zgromadził wiele pamiątek związanych z różnymi okresami swojego niezwykłego życia. Zmarł 17 kwietnia 1991 r.
    
Adam Cyra
Słowa kluczowe: Tadeusz Pietrzykowski teddy oświęcim boks
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali

Odważna i ambitna próba obalenia mitu Polski Niewinnej czy upiorne pomówienie wszystkich Polaków?

Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują
Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują

"Nigdy nie widziałem kraju, który zawierałby w sobie tyle kontrastów. Przepych, piękno i nieskazitelność z jednej strony, z drugiej bardzo łatwo przeradza się w straszną biedę i syf.".

Zdjęcie ślubne z Auschwitz
Zdjęcie ślubne z Auschwitz

„Moja kochana, kochana Margo, tulę Cię namiętnie do siebie i życzę Ci na święta wszystkiego najlepszego. Na zawsze Twój R. Co porabia mój mały uparciuch. Pisz mi dużo o nim. Moc ucałowań dla Was obojga!”.

Polecamy
Ostatnio dodane
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali
Jak Polacy Niemcom Żydów mordować nie pomagali

Odważna i ambitna próba obalenia mitu Polski Niewinnej czy upiorne pomówienie wszystkich Polaków?

Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują
Studia w Indiach. Nie tak straszne jak je malują

"Nigdy nie widziałem kraju, który zawierałby w sobie tyle kontrastów. Przepych, piękno i nieskazitelność z jednej strony, z drugiej bardzo łatwo przeradza się w straszną biedę i syf.".