Podkołdernik - Myśli nieuczesane

Biegniesz...

2006-01-24 00:00:00
fot. Adam Skrzydlewski

Drzwi i kolejne drzwi, długi korytarz, niewyraźne światło
bezskutecznie stara się rozproszyć panujący mrok.

Biegniesz - dokąd, skąd, dlaczego? Tego nie wiesz, ale wiesz, że biec musisz.
Przecież cię gonią. Kto? Nie wiesz, ale znasz ich intencje.

Biegniesz dalej, nogi odmawiają posłuszeństwa, przewracasz się, nie możesz już
wstać, nie możesz krzyczeć. Strach cię paraliżuje, zaraz tu będą, złapią cię,
gdybyś mógł choć krzyknąć! Ale kontrolę nad twoim ciałem przejął
strach.

Ruiny budynku tak wysoko, a ty jesteś tu, na dole. Jedno co wiesz, to że musisz się tam dostać. Znowu długi i ciężki bieg, budynek zmienia się w szpital, ale nikt
cię tam nie zauważa. Badanie? Jakie badanie? Ja potrzebuję...

Doktorze, pan nie rozumie! Biegniesz dalej, uciekasz, nie ma już szpitala, jest
zamek - piękny, duży hol jest rzęsiście oświetlony. Ale ty nie masz czasu na
podziwianie, biegniesz po miękkich schodach na górę. Zapadasz się, schody cię
wciągają jak ruchome piaski, wyginają się, wreszcie się rozstępują. Ale ty
jesteś już na górze. Zwycięstwo? Ależ skąd! Musisz biec dalej, jest ciemno,
potykasz się, ale wstajesz. Znów nie możesz krzyczeć. Co z koszmarne uczucie - próbujesz co sił, ale głos nie wydobywa się, sił
też już ubywa, ale to jest walka o życie, więc idziesz dalej, opierając się o poręcz. Schodzisz na dół, jak dobrze, jest już światło,
mnóstwo włączników, naciskasz je wszystkie, światło daje ukojenie, strach opada. Widzisz innych ludzi, idą, śmiejąc się
i rozmawiając, ale nie możesz dosłyszeć o czym. Gdy znikają za wielkimi drzwiami chcesz pójść za nimi, niepokój znów narasta,
ale drzwi już nie ma, a ty nie możesz się znów ruszyć z miejsca. Wiesz już, że jesteś sam, że nikogo tu nie ma i nie będzie.
Szukasz po omacku wyjścia, zupełnie niepotrzebnie. Budynek rozsypuje się, upadają schody, żyrandole, meble i ty. Znów
spadasz w dół, boisz się, wiesz, że umierasz, ale z drugiej strony czujesz też, że zaraz obudzisz się z krzykiem...

roger-jolly
(
roger.jolly@dlastudenta.pl)
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • Bez emocji [0]
    M.
    2006-01-28 10:20:52
    Nie podoba mi się.. Tekst z pewnością miał wywołać jakiś strach, poruszyć wyobraźnię. Przeczytałam, ale nic nie poczuam. Nie zobaczyłam żadnego obrazu.. Niedopracowane,,
Zobacz także
Mit wolności
Mit wolności

Jeśli każdy człowiek jest wolny, a człowiek wolny to człowiek szczęśliwy, to każdy człowiek jest szczęśliwy. Tak przynajmniej można by na to patrzeć z logicznego punktu widzenia. Teoria jednak nijak się ma do rzeczywistości. Ludzi wolnych dookoła co niemiara, jednak tych szczęśliwych - znacznie mniej.

Brak zdjęcia
Dziwny Uniwersytet

Mijam ludzi, mówią coś o egzaminie. Próbiję wsłuchać się w ich szepty, zrozumieć co mnie czeka, co czeka nas wszystkich. Jedno jest pewne - KAZDY MA TUTAJ SWÓJ NUMER. Poza tym nic nie jest jasne...

Brak zdjęcia
Hucknall

Z niedowierzaniem przyglądam się swej twarzy na fotografii, podnoszę wzrok - po Hucknallu ani śladu. Potem znów patrzę na zdjęcie i nie mogę w to uwierzyć - na odwrocie napisał krzywo czerwonym długopisem DLA NAJSŁODSZEJ I NAJWESELSZEJ. Grunt to śpiewać o miłości...

Polecamy
Ostatnio dodane
Mit wolności
Mit wolności

Jeśli każdy człowiek jest wolny, a człowiek wolny to człowiek szczęśliwy, to każdy człowiek jest szczęśliwy. Tak przynajmniej można by na to patrzeć z logicznego punktu widzenia. Teoria jednak nijak się ma do rzeczywistości. Ludzi wolnych dookoła co niemiara, jednak tych szczęśliwych - znacznie mniej.

Brak zdjęcia
Dziwny Uniwersytet

Mijam ludzi, mówią coś o egzaminie. Próbiję wsłuchać się w ich szepty, zrozumieć co mnie czeka, co czeka nas wszystkich. Jedno jest pewne - KAZDY MA TUTAJ SWÓJ NUMER. Poza tym nic nie jest jasne...