Rentgen umysłu - Myśli nieuczesane

Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast

2010-12-27 16:12:21

Mamy okres świąteczny, a w święta mówi się zawsze prawdę – jakość szkolnictwa wyższego w Polsce jest po prostu słaba. Rośnie nam grupa łatwych do zmanipulowania magistrów bez ani jednej przeczytanej książki na studiach, którym jednak nie przeszkadza to, aby uważać się za bardzo inteligentnego.

Dzisiaj każdy młody chce różnić się od reszty. Należeć do elity społecznej, intelektualnej i mieć jak najlepsze perspektywy na przyszłość – jednym słowem mieć wszystko to, co pozwala się zamknąć się w ramach – „młody, wykształcony, z wielkiego miasta”. Pozornie oznacza to same superlatywy – jest się człowiekiem z szansami na dobrze opłacaną pracę (także poza granicami kraju), kosmopolitycznym, ze znajomością co najmniej dwóch języków obcych, odcinającym się od obciachowego polskiego ciemnogrodu, a przede wszystkim otaczającym się tak samo myślącymi i dobrze rokującymi ludźmi. Już na samym starcie ma się wszystko to, czego nie mieli nasi rodzice, nie mówiąc już o dziadkach. Tyle tylko, że w naszym pokoleniu liczba ludzi bezmyślnych, ślepo przyjmujących punkt widzenia innych bez jakiejkolwiek własnej refleksji jest po prostu przerażająca.

Ten rzekomy „kwiat młodzieży” i przyszła elita w gruncie rzeczy nie mają żadnej przesłanki do tego, żeby tak się nazywać, Przede wszystkim jednak nie mają żadnego racjonalnego powodu, żeby czuć się lepszym od innych. A przecież uważają, że są lepsi od wszystkich – starych ludzi, katolików, wyborców PiSu czy reszty rówieśników, która już pracuje w fabryce i pewnie przepracuje tam całe życie. Jeżeli rzeczywiście tak bardzo górowaliby intelektualnie nad tymi będącymi w wycofaniu grupami, to wymagałoby się od nich trochę większej błyskotliwości, ale dużo łatwiej i wygodniej jest im przyjąć poglądy serwowane przez wiodące, „bezstronne” media. Młodzi konsumują papkę, której bezrefleksyjnie wierzą i nie myślą własnym mózgiem, kiedy nie muszą. To niestety wina systemu edukacyjnego – tam gdzie są solidne dziury w wykształceniu, jest miejsce na wciskanie propagandy.

„Młodzi, wykształceni, z wielkich miast” są inteligentni, bo przecież studiują ze dwa kierunki, mają jakiś tam dyplom i certyfikat, do tego obejrzeli kiedyś parę ambitnych filmów, przeczytali jedną książkę Cortazara. Tylko co po tych dyplomach, co po tych fakultetach, skoro wystarczy 5 minut, aby się zorientować, że ma się do czynienia z łatwym do sterowania matołem, który nie ma żadnych głębszych horyzontów umysłowych ani tym bardziej ideologicznych. Młodzi w porażającej większości nie są w stanie zużytkować swojej wiedzy, nie potrafią przetworzyć informacji w głowie tak, aby dojść do własnego wniosku. Do wyrażania pozornie własnych poglądów wystarczą dzisiaj już tępe klisze i nieskomplikowane emocje. W świecie wszechobecnych środków masowego przekazu łatwo o różne opinie, spośród których jedną zawsze da się przyjąć bezkrytycznie jako swoją. Jednak pod tym płaszczykiem pozornego oczytania i inteligencji, o który nietrudno przy nieustającym bombardowaniu informacjami, zawsze siedzi naga prawda. Młodzi ludzie (słusznie nazywani z racji tej bezmyślności lemingami) deklarują niechęć do polityki, ale w przeważającej większości powiedzą, że nienawidzą (zauważcie, że takie jest właśnie nacechowanie emocjonalne takich stwierdzeń! Mało kto powie, że nie lubi, nie zgadza się, uważa, że nie ma racji, tylko przechodzi od razu do nienawiści) czy to Kaczyńskich, kleru czy faszystów. Oczywiście nie są w stanie uzasadnić tego sądu, bo trzeba byłoby na początku wiedzieć, co to w ogóle jest „faszyzm”, czym był kiedyś i czym jest teraz, ale to wiązałoby się z wyjściem poza najprostsze schematy. To jest dla nich za trudne. Biorą wszystko z połykiem, co serwują im rzekomo „obiektywne i elitarne media”, bo okazało się, że byli w stanie zrozumieć, o co chodzi w materiałach przez nich opracowanych. Zrozumiałem, czyli nie jestem debilem, jestem już elitą! Spróbujcie natomiast powiedzieć komuś takiemu, że to, co mówi, to oznaka intelektualnego zacofania – jak się wtedy obruszy! To kolejny interesujący aspekt społeczeństwa – każdy jakoś przełknie nazwanie go brzydkim, brudnym, leniwym, ale tak samo każdy obrazi się za epitet „nieinteligentny”.

Tu właśnie leży wina systemu – szkoły wyższe produkują tabuny zarozumiałych ludzi, którzy nie łakną wiedzy, nie przyswajają sobie nowych wiadomości i nie dokształcają się na własną rękę. Takie lenistwo intelektualne niestety rzadko kiedy jest piętnowane na uczelniach (zwłaszcza na uniwersytetach, politechniki według moich obserwacji wypadają pod tym względem dużo lepiej), bo te już dawno przestały się różnić od szkół średnich - koniec końców każdy przecież zda i postawi sobie przed nazwiskiem trzy literki. Nie spełniają one jednak przede wszystkim swojego podstawowego założenia – nie uczą myśleć po swojemu, zamiast tego forując bezmyślne powtarzanie czegoś na pamięć i zamykając wiedzę w łatwych do zrozumienia formułkach. Nie jest dzisiaj wyjątkiem spotkanie absolwenta wyższej uczelni, który nie wie absolutnie podstawowej rzeczy z wiedzy ogólnej. Kiedyś dla osoby mieniącej się byciem inteligentem był to powód do wstydu. Dzisiaj oglądamy rozdziawioną gębę, że po co to wiedzieć, skoro wszystko można przecież znaleźć w internecie. Kogo obchodzi, że coś trzeba mieć przede wszystkim w głowie? Młodzież jest dzisiaj zbyt gnuśna, żeby to zmienić i co chyba najgorsze, często zbyt głupia, żeby to zrozumieć. I tak przekazują ci „młodzi, wykształceni” swoje racje jak goryle w dżungli – kto głośniej krzyknie, ten ma rację. Dyskutują o historii, gospodarce, religii, polityce, które są dla nich terra incognita – jak tu się dziwić, że chrześcijaństwo znają z książek Dana Browna (jak deklarował choćby nieskończony w swej żałosności Dominik Taras), Wojciech Jaruzelski to poczciwy dziadzio w okularach, a całkowicie nieistotny z punktu widzenia kraju spór o krzyż ograniczyli do tego, że moherowe berety chciały pod Pałacem Prezydenckim postawić pomnik Kaczyńskiego. Ilu znacie takich delikwentów? Bo ja mogę wymieniać ich już na setki. Kto z tych ludzi wie np. kto ten pałac postawił i co to w ogóle był ten stan wojenny? Ano właśnie. A z czego bierze się to wręcz śmieszne poczucie własnej wyjątkowości? Chyba właśnie z głupoty i braku świadomości swoich własnych ograniczeń, a wszak jak mówi chińskie przysłowie „kto wie, że jest głupcem, już głupcem nie jest”. Jest też inne wyjaśnienie – zwykły strach. Polska to taki dziwny kraj, w którym zawsze lepiej jest równać do przeciętności i nie wybijać się nad innych w żaden sposób, a że nadeszły czasy, w których byle debil może uznawać się za elitę...

Wykształcenie nie jest dzisiaj wartością samą w sobie. Tytuł naukowy przed nazwiskiem oraz często idący za tym w miarę niezły status materialny absolutnie nic nie oznaczają, a zaskakująco często okazuje się, że ci ludzie reprezentują sobą biedę. Naturalnie opisywane zjawisko nie sprowadza się wyłącznie do ludzi, których głupotę łatwo zdemaskować. Obejmuje także osoby naprawdę inteligentne, pozornie mocno stąpające po ziemi – i tu chyba właśnie decydujące okazują się kompleksy i brak wiary w siebie. W tym miejscu niepoślednią rolę odgrywają media – perfekcyjnie opanowany został model manipulacji młodymi, którzy w dużej mierze zawsze aspirują do bycia elitą i rzadko potrafią znieść sytuację, gdy nie są w mainstreamie. Media takie TVN czy „Gazeta Wyborcza” tworzą sztuczny podział na „młodych, wykształconych, z wielkich miast”, którzy są postępowi, europejscy i patrzą z uśmiechem na przyszłość oraz na całą resztę durniów, dla których ważne są tak nieistotne rzeczy jak chociażby narodowa godność czy historia. Tylko, że z kogo wtedy wychodzą kompleksy? Kto boi się, jak będzie go postrzegał Zachód (od razu odpowiem: wszystkie kraje na Zachodzie mają nas gdzieś, każdy pilnuje wyłącznie swojego interesu), kto uznaje, że to siara być Polakiem, że to głupie demonstrować jakiekolwiek oznaki patriotyzmu i że jesteśmy i zawsze będziemy zaściankiem nowoczesnej Europy? I kto wtedy pyta, czyja to wina? Kiedy jest paragraf, znajdzie się i winny. A są to właśnie ci co nas „kompromitują przed światem” - starsi, gorzej wykształceni, z mniejszych miast albo wsi. Oni są ciemnogrodem, moherami i to przez nich wstyd przyznać, że jest się Polakiem. Taki intuicyjny, bezrefleksyjny i całkowicie idiotyczny podział młodym bardzo odpowiada, bo można się nim cholernie dowartościować – starzy są przecież tacy ograniczeni, nie rozumieją świata i widzą tylko to, co chcą wiedzieć. Nie wiedzą, że prawda jest bolesna niczym kołek w tyłku – młody w naszych obecnych warunkach oznacza nic więcej niż głupi, naiwny, niedoświadczony.

Bo też przyjrzyjmy się temu, jakie są korzenie „młodych, wykształconych, z wielkich miast”. Można to równie dobrze opisać jednym słowem – wstyd. Studenci, którzy zjechali do Warszawy, Krakowa czy Wrocławia to w 3/4 przyjezdni z małych miast, a w metropolii zaczepili się jako pierwsi z rodziny. Pochodzenie to dla nich powód do ciągłych kompleksów, stąd starają się od niego cały czas odcinać i udawać prawdziwych miastowych. Wstydzą się przed swoimi rówieśnikami, ze ich dziadkowie mają w domu portret Piłsudskiego, chodzą do kościoła na szóstą rano i słuchają Radia Maryja. Wstydzą się swoich rodziców, którzy nierzadko wypruwali swoje flaki, żeby zapewnić im jak najlepszy życiowy start, bo teraz kojarzą im się jedynie z oglądaniem „M jak miłość”, kopaniem kartofli na działce, kombinowaniem na boku i kłótnią o poplamiony obrus przy wigilijnym stole. Udało im się uciec z mizeroty małego polskiego miasta, w którym nic się nie dzieje, bo są albo byli studentami. Ale nie liczmy, że na tych studiach w ich mózgach zakiełkuje coś innego poza bezmyślnością, bezrefleksyjnością i kretyńskim małpowaniem tych, którzy są jeszcze wyżej od nich i do których chcą równać. Łatwo bowiem rozpoczynając karierę w nowym mieście wskoczyć w nowe buty, tyle że niejednokrotnie niemożliwe okazuje się wyjęcie z tych butów słomy.

Jerzy Ślusarski
(jerzy.slusarski@dlastudenta.pl)

Słowa kluczowe: młodzi wykształceni miasta studenci wykształcenie elita kompleksy manipulacja poglądy media polityka
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • Zgadzam się [0]
    Logo
    2013-02-09 19:41:26
    Widzę, że autorowi tekstu chyba trochę skoczyło ciśnienie podczas pisania artykułu :). Generalnie jest dużo racji w tym co napisane. Jest to jednak ten typ poglądów, które dzisiaj można nazwać jako niepoprawne politycznie i stąd pewna grupa "oświeconych" mediów (TVN, GW, Tok FM i inne) wyśmiewa, wyszydza i napiętnuje osoby prezentujące krytyczny stosunek do jedynie słusznej religii jaką dzisiaj staje się polityczna poprawność tzw. "warstw oświeconych polskiej elity intelektualnej" - czytaj: euroentuzjastów, którzy sami siebie stawiają w roli wasali pozostałych krajów UE w zamian za "kilka srebników" (stołki, przywileje itp). Problemem dzisiejszych czasów jest materiał ludzki wyjątkowo niskiej jakości - nieważne czy z dużych miast czy z małych miejscowości. Króluje tanie cwaniactwo, manipulacja czyli tak zwana "byle jakość" charakterów ludzkich - cała reszta to pochodna tej cechy. Dzisiaj, jak rzadko kiedy wcześniej, widać upadek logicznego i mądrego myślenia, ale takie są koszty transformacji z komunizmu do demokracji. Te koszty na pewno będziemy płacić jeszcze przez długi czas.
  • uderz w stół [0]
    xxx
    2012-05-01 21:50:43
    uderz w stół , reakcje czytelników bardzo znaczące
  • Re: tak tak... [0]
    Odpowiedź na: tak tak...
    Ola Zaleska
    2012-04-06 14:47:26
    Mój drogi, po pierwsze sięgnij do podstaw ojczystej mowy pisanej i naucz się korzystać ze znaków interpunkcyjnych (wyjaśnię, abyś nie czuł się dyskryminowany, że chodzi o: przecinki, cudzysłowie, znaki zapytania). Potem, poćwicz składne i "ładne" budowanie zdań. Gdy już opanujesz tę sztukę możesz śmiało stanąć w obronie kolegów kretynów. Z uszanowaniem i życzeniami sukcesu!
  • Zimny prysznic [0]
    emevka
    2011-02-06 23:43:27
    Zgadzam się z tym artykułem. Wstyd to coś bardzo bliskiego Polakowi. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś zastanowi się w jaki sposób i czego warto uczyć młodzież, żeby była pewna posiadanej wiedzy i swoich umiejętności:)
  • Re: Bzdura. [0]
    Odpowiedź na: Bzdura.
    Misio Rysio
    2011-02-03 15:49:41
    Studentko ! Jesli piszesz o medialnych manipulacjach,to chyba zgodziśz się ,że najłatwiej manipulować ... no kim ? To jasne,że ludźmi ,którzy mają problemy z logicznym myśleniem i którzy sa ponadto niedoinformowani ,informowani w sposób ułatwiający manipulację. Ja przeczytałem artykuł nieco inaczej.Myślę ,że autor nie ma nic przeciwko ludziom z prowincji-kto wie ,może sam stamtąd się wywodzi.Jeśli pisze złośliwie to raczej (ja tak odczytałem) o ludziach,którzy nie chcą się przyznać do swojego pochodzenia- tak jakby to było powodem to wstydu i za wszelką cenę dążą ,aby ich uznano (otoczenie,grupa koleżeńska) za prawdziwych ,wielkomiejskich orłów i sokołów. Pozdrawiam
  • Bzdura. [1]
    Studentka
    2011-02-01 00:36:03
    Jedyną sensowną tezą w artykule, jest ta dotycząca medialnych manipulacji. Cała reszta to stek bzdur i 'pomieszanie z poplątaniem'. Autor pisze tendencyjny tekst, o braku inwencji i wolnomyślicielstwa wśród studentów i absolwentów. Nasuwa się pytanie- kto tutaj nie potrafi myśleć i powtarza utarte wśród starzejącego się społeczeństwa frazesy? I po co czepiać się studentów napływowych? Co za różnica, skąd pochodzą? Tylko taka, że mają dalej na uczelnie. Ważne jest to, co wnoszą do społeczności. Uważam, że mamy ogromny komfort żyjąc w czasach, które pozwalają nam na myślenie i wyrażanie siebie. Nie jesteśmy hamowani przez ustrój i jego organy, tak, jak bywało to w przeszłości. I znamy historię lepiej, niż poprzednie pokolenia, z prostego powodu- braku cenzury i swobodnego dostępu do wiedzy! Również tej w Internecie. Jedyną przeszkodą na drodze inteligentnych i ambitnych ludzi jest denny system edukacji wymyślony przez tych ze 'starymi dyplomami', który to system hamuje myślenie i zachęca do uczenia się 'pod klucz'. Zawsze istniały dwa typy ludzi- tych od książki i tych od łopaty. Powodem, dla którego więcej osób kończy dziś studia jest prosty fakt- mają wybór, nie muszą już zostawać na wsi. Zostaną, jeśli chcą. I bardzo dobrze, bo jedni i drudzy są tak samo wartościowi. Autorowi radzę czytać teksty przed opublikowaniem- w tym roi się od błędów stylistycznych i interpunkcyjnych.
  • Re: tak [0]
    Odpowiedź na: tak
    warszawiak
    2011-01-18 21:46:32
    Oto do czego prowadzi inflacja uczelni i studentów ,zwłaszcza na prowincji.Żenujący poziom intelektualny,zadęcie,marna polszczyzna.Kolego redaktorze jak Ci tam-trzeba jeszcze długo terminować- przede wszystkim u prawdziwych mistrzów. A tych na prowincji nie znajdziesz.
  • Ja widać autorowi nie udało się słomy z butów wyciagnąć [0]
    Alex
    2011-01-17 16:22:59
    Ja widać autorowi nie udało się słomy z butów wyciągnąć.
  • tak [1]
    st4
    2011-01-15 15:37:05
    najlepsze jest to, ze autor opisal samego siebie w ostatnim akapicie.
  • Re: Re: Reforma matur spowodowała naprodukcję magistrów [0]
    Odpowiedź na: Re: Reforma matur spowodowała naprodukcję magistrów
    ifar
    2011-01-04 21:47:27
    Panie harey. Nie zgodzę się z Panem. Nie wyobrażam sobie braku możliwości poprawy przedmiotu na studiach. Jeżeli uczęszcza się na dość proste studia, wówczas trudno to zrozumieć. Osobiście jestem na ETI na PG Gdańskiej. Jest to najbardziej zaawansowany technicznie wydział na całej naszej politechnice. Osoby, które zaliczyły wszystko w terminie na roku, można policzyć na palcach jednej dłoni. Niestety, jakość nauczania a egzaminy i ich wygórowanie profesorów pozostawia wiele do życzenia.
  • Panie Jerzy [0]
    ifar
    2011-01-04 21:39:21
    Troszkę Pan przesadził. Opisał Pan tylko jedną stronę medalu. Co z drugą? Jest Pan strasznie nieobiektywny. Przesłanie płynące z powyższego tekstu, zdaje się opisywać również Pana. Kpi Pan sobie z osób z małych miast, albo wiosek, którzy jadą do wielkich miast "robić karierę"... Właśnie jestem z małej wioski, a studiuję w Gdańsku na Politechnice, wydział ETI, jeżeli komukolwiek to coś mówi. Obraża Pan moją osobę, twierdząc, że jestem prymitywnym wieśniakiem, który chce wskoczyć w buty, których w swojej wiosze nie nosił. Nie ma Pan zielonego pojęcia, jaka tragiczna mentalność jest właśnie w wioskach i, o zgrozo, w mniejszych miasteczkach. Właśnie tam wiele osób nie dna o wykształcenie i woli spędzić życie, dużo pracując i mało zarabiając. Nie mam nic przeciwko. Niech każdy robi to, co chce. Jednak, przykładowo ja, nie mam zamiaru marnować sobie życia, będąc przykutym w mojej wsi, z dala od źródeł pracy, która mnie usatysfakcjonuje. Poza tym zauważyłem, że to właśnie osoby z mniejszych miast czy wsi, są bardziej ambitne niż te z wielkich miast. Właśnie one nie posiadają syndromu grubej ryby - wywyższając się ponad całą resztą, nazywając, tak jak to Pan uczynił, hołotą. Takie osoby są odważne i właśnie inteligentne, gdyż wyrwały się z więzienia, jakim są ograniczone pod względem zatrudnienia wsie, wyruszając w nieznany im dotąd świat. Osobiście utrzymuję kontakt z rodziną i nie zamierzam go zahamować. W przyszłości mam zamiar pomóc swoim krewnym, chociażby finansowo. Życzę szczęścia. Gdyż Pańskie płytkie myślenie jest właśnie najbardziej tragiczne...
  • Lekkie pomieszanie [0]
    misio-rysio
    2010-12-30 13:19:42
    Szkoda,że autor starał się opisać równocześnie dwa zjawiska - nie rozgraniczając ich wyraźnie.Jeden to poziom nauczania na wyższych uczelniach w Polsce (głównie na kierunkach tzw.humanistycznych- jak domniemam)-temat sam w sobie do poważnej ,dogłębnej analizy- dla młodych ludzi- ważny ze względu na skutki jakie powoduje tzn. -jakość i poziom uzyskanego wykształcenia.Prymat tzw politycznej poprawności,mód intelektualno-naukowych,eliminowanie postaw i poglądów kwestionujących przyjęte dziś pryncypia polityczne,bezkrytyczne naśladownictwo tzw zachodu - oto co może niepokoić.Inną sprawą natomiast jest - brak pewności młodych ludzi w kulturę z której się wywodzą. Wmawianie im przez media ,że polskość stanowi jedynie przedmiot "obciachu" i wstydu ,przy jednoczesnym gloryfikowaniu "cudzoziemszczyzny" -,poglądy typu "jesteśmy sto lat za murzynami" itp,muszą wzbudzać brak wiary we własną kulturę i tradycję. Jedyne co może w tej sprawie pomóc- to po prostu wiedza.dokształcanie się ,zapoznawanie się ze źródłami,książkami - nie zawsze może modnymi - i na "topie" ale często bardzo pouczającymi.TYm bardzie zalecałbym czytanie i zapoznawanie się z poglądami ,z którymi krańcowo się nie zgadzamy. Tylko wtedy możemy bowiem poszerzać własną wiedzę i horyzonty. I jeszcze na marginesie - urocze jest czytanie komentarzy zarzucających autorom kierowanie się najniższymi motywami osobistymi podczas pisania. Pozdrawiam Misio-Rysio
  • młodzi,błyskotliwi [0]
    Elita
    2010-12-29 22:23:43
    Zbyt dużo mocnych, tendencyjnych ocen zawiera ten artykuł ,zorientowany w dużej mierze na napiętnowanie młodzieży z małych miast i wsi, dlatego apeluję aby autor opuścił swoje blokowisko i wybrał się na prowincję,bo swoje skojarzenia wsi polskiej zatrzymał na etapie "Chłopów" Reymonta. Młodzież zarówno miejska jak i wiejska dawno zrozumiała,że nie wykształcenie jest wykładnią wygodnego życia, ale sieć układów,znajomości rodziców i swoich a dopełnieniem całości jest otrzymanie papieru na uczelni, który się zdobywa po najmiejszej lini oporu. Nie jest prawdą,że młodzi ludzie nie mają własnego zdania,mają nawet bardzo wiele mądrego do powiedzenia-ale system edukacyjny, który został przecież przekształcony przez tych, co studiowali wówczas, gdy studia coś znaczyły, powoduje,że swoje opinie budują tak aby pasowały do klucza odpowiedzi. Odbijając piłeczke zarzutów można powiedzieć,że ludzie w wieku średnim czują zagrożenie ze strony rzutkiej, błyskotliwej młodzieży..a że nie chcą z lenistwa się dokształacać, aby z nią konkurować, to na wszystkie możliwe sposoby reagują- agresją, leczeniem kompleksów i budowaniem płytkich osądów.Puentą mojej wypowiedzi jest powiedzenie:"wieś to stan umysłu a nie miejsce zamieszkania".
  • prawda [0]
    ola
    2010-12-28 20:37:55
    Tak, to prawda jest wiele debili, którzy podniecają się myślą, że ich rodzice nie wiedzą, iż teraz ich ciężko zarobione pieniądze wydają na vode i narkotyki. Wielu bezmyślnie łapie chwile itp... ale sama znam wiele osób, które na prawdę uczą się, pracują i chcą na prawdę coś robić z tym życiem. Co do kwestii historycznych to prawda, że jestesmy chyba 1 pokoleniem silnie 'zmanipulowanym' przez media i glownie gadamy o glupotach a nie o tym co bylo. tak wiec reasumujac: zgadzam się z artykułem, jednak nie zapominajmy,ze jest wiele mlodych, ktorzy staraja sie chociaz "miec pomysl" na to zycie.
  • podsłuchane w SKM od pracownika kolei [0]
    Urbi
    2010-12-28 17:53:27
    "wyje**c 90 % tej hołoty, zostawić tylko najmądrzejszych. Ciągle pija i halasuja. Wiekszosc interwencji policji i strazy miejskiej to i w ich sprawie. Kiedy ja wracam pozno do domu, oni dopiero ida na impreze pić". Niestety prawdziwe slowa. Sam znalazłbym sie w tej wiekszej czesci usunietych studentow
  • Re: Reforma matur spowodowała naprodukcję magistrów [1]
    Odpowiedź na: Reforma matur spowodowała naprodukcję magistrów
    harey
    2010-12-28 17:42:23
    Oczywiście, że tak. Nie wiem czy problem leży tylko po stronie reformy matur. Natomiast pamiętam pierwsze warunki na studiach, jacy wszyscy byli zdziwieni, że można jakiegoś przedmiotu nie zdać i powtarzać go w następnym roku. Ubaw po pachy. No sory, to nie podstawówka, żeby nauczyciele latali za kimś, żeby łaskawie zdał ten przedmiot. Pozdrawiam.
  • Re: nienawiść [0]
    Odpowiedź na: nienawiść
    harey
    2010-12-28 17:38:25
    No coś w tym guście. Ogólnie w wielu rzeczach Autor ma rację, ale podskakuje i pokrzykuje jak pięciolatek. Artykuł nie jest obiektywny, nikt nie powiedział, że musi być, ale po co taka pyskówka. Autor pisze o tym, że grupa osób, o której mowa uważa za gorszych innych, "gorzej wykształconych", starszych lub pracujących fizycznie ludzi. Najbardziej uderzające jest to, że w tekście zaprezentowana jest lustrzana postawa w stosunku do tych właśnie niby studentów. Ogólnie rzecz biorąc tak już jest, sama jestem poirytowana taką sytuacją, głównie drażnią mnie pseudointeligenci, którzy wypowiadają się tematy, na które nie mają pojęcia. Wyznaję zasadę nie otwierania mordy jak się nie zna tematu, tak można zaimponować tylko licealistom. Ja mówię: lać na to. Mam cichą nadzieję, ze rzeczywistość pozauczelniana jeszcze tych ludzi zweryfikuje. Grunt, że ze sobą mi dobrze. Jak mnie drażni ktoś z zewnątrz to normalnie z nim nie utrzymuję kontaktu. Dlatego nie wiem, po co tyle emocji, przecież to się wykończyć można. Pozdrawiam.
  • Reforma matur spowodowała naprodukcję magistrów [1]
    Dana
    2010-12-28 15:26:20
    którzy 20 lat temu nie mogliby nawet zdobyć średniego wykształcenia. Dziś maturę ma zdać każdy, bez względu na intelekt, bo jak nie to nauczycieli na bruk, a potem rodzice opłacą studia i jakoś przepchną dalej. Najgorsze, że się tej kategorii "magistrów" wydaje, że przez te trzy literki przed nazwiskiem stają się kimś, a tu białe skarpetki i słoma z butów... Studia wyższe oznaczały kiedyś przynależność do pewnej elity intelektualnej, dziś nie gwarantuje tego nawet doktorat.
  • Re: Kolego Mazaku ! [0]
    Odpowiedź na: tak tak...
    Marian
    2010-12-28 10:50:47
    Wszystkie konflikty społeczne biorą się stąd,że pewne prawo socjologiczne(dotąd nieodkryte i niesformułowane)mówi :ludzkość dzieli sie na dwie grupy,są ludzie do pracy i są ludzie do brania pieniędzy. Zdecydowana większość ludzi jest do pracy,zdecydowana mniejszość- do brania pieniędzy.Konflikty biorą się stąd,że wszyscy chcą brać ,a nikt nie chce pracować. Przeciwko temu protestuje lewica- medycyna (psychiatria) definiuje lewicowość i jej przewlekłą formę - lewactwo - jako obsesyjną i nie dającą się opanować chęć naprawiania świata - bez względu na okoliczności i realia. Pozdrawiam Marian
  • ... [0]
    ...
    2010-12-28 10:43:01
    zgadzam się z tobą... tylko ciekawe ile osób to przeczyta i sie zastanowi nad sobą.
  • nienawiść [1]
    Done
    2010-12-28 10:22:01
    Wspominasz o nienawiści...niestety z twojej wypowiedzi właśnie to czuć najbardziej...nienawiść do ludzi o innych poglądach, do mediów mających inne sympatie polityczne od twoich (bo kazde media jakies maja i to jest fakt). Trochę prawdy w twojej wypowiedzi jest ale po co ta agresja? Widziałeś zachowanie ludzi pod sławnym krzyżem? Oba obozy były agresywne (młodzi z miast i starzy z miast i wsi) i nic to dobrego nie przyniosło. Pomyśl lepiej jak zmienić ten stan rzeczy a nie wykrzykujesz tylko jak Ci się to wszystko nie podoba...bo to akurat potrafi każdy.
  • tak tak... [2]
    mazak
    2010-12-28 09:37:11
    z drugiej strony medalu myślę, że warto dodać wszystko wiedzących - potrafiących super ocenić innych - niesamowicie inteligentnych - obiektywnych studentów redaktorów...z takim podejściem na bank potrafisz ocenić ludzi obiektywnie i sumiennie = widząc i wady i zalety... co w tym złego, że ludzie z małych miast wolą duże metropolie? jaką mają alternatywę??? gdyby nie oni miasta typu Wroc, Krak Wwa byłyby puste + BA! ale za to byli by tam tylko niezakompleksieni miejscowi...hahahahaha..."ich rówieśnicy pracujący w fabrykach, którzy bedą pracować tam do końca życia..."pogarda dla nich i rodziny??? masz przykre doświadczenia...w życiu!!! każdy robi co uważa za słuszne... z podejściem pokazanym w artykule podejrzewam, że autor nie spędził minuty w fabryce ani żadnej pracy fizycznej...nic o tym, że czasami trzeba sporo odwagi żeby ruszyć dupe i zrobić coś z sobą (czasami bez żadnej pomocy z domu).... gratuluje krytyki dla krytyki "by otwierać oczy"...powodzenia w misji nawracania niewiernych :-)
  • My to wiemy. [0]
    grzesiek
    2010-12-28 02:18:25
    Do "nich" nie trafisz.
  • Mocne słowa [0]
    Senia
    2010-12-28 00:51:46
    ale niestety prawdziwe
  • nihil novi sub sole [5]
    niebawem_emigrant
    2010-12-28 00:17:28
    potem tępo zaczyna się wierzyć w np. 45 zasad zniewolenia planu Bermana, gdzie stoi punkt 45: "Spowodować napływ do szkół wyższych pochodzących z najniższych grup społecznych, którzy nie wykazują zainteresowań zawodowych, a tylko chęć zdobycia dyplomu."
  • Masz racje [0]
    lucek
    2010-12-27 19:51:10
    Masz racje Jeży ... niestety
  • mocne [0]
    pytajnik
    2010-12-27 18:51:40
    i prawdziwe
Zobacz także
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast
Młodzi, wykształceni durnie z wielkich miast

W naszym pokoleniu liczba ludzi bezmyślnych, ślepo przyjmujących punkt widzenia innych bez jakiejkolwiek własnej refleksji jest po prostu przerażająca.

Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.

Brak zdjęcia
Więźniowie DNA?

Każdy chciałby wierzyć, że wszystko zależy od niego samego i że może zmieniać własne życie, kiedy tylko tego zapragnie. Myśl o tym, że coś, na co nie mamy wpływu, steruje naszym działaniem, jest co najmniej niewygodna. Nikt nie chce wierzyć w przeznaczenie (no może poza takim ujęciem, że gdzieś kiedyś spotkamy swoją drugą połówkę pomarańczy), bo takie myślenie ogranicza. Po co się starać, skoro i tak będzie co ma być? Ale nie o przeznaczeniu będzie ten tekst.

Polecamy
Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.

Czy warto żyć chwilą?
Czy warto żyć chwilą?

Co by było, gdybyśmy nagle zaczęli żyć chwilą w sensie dosłownym?

Ostatnio czytane
Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.

Czy warto żyć chwilą?
Czy warto żyć chwilą?

Co by było, gdybyśmy nagle zaczęli żyć chwilą w sensie dosłownym?

Popularne
Brak zdjęcia
Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie

Nie ulega wątpliwości, że człowiek psychicznie chory widzi świat w sposób specyficzny, inny niż wszyscy. Zaklasyfikowani do tych samych grup chorobowych mienią się różnorodnością odczuć i przeżyć. Społeczeństwo stara się poradzić sobie z problemem odmienności, kiedyś marginalizując, dziś reintegrując.

Czy warto żyć chwilą?
Czy warto żyć chwilą?

Co by było, gdybyśmy nagle zaczęli żyć chwilą w sensie dosłownym?